Peelingi pozostałe

Być może czasem widzicie na ulicy piękne dziewczyny o gładkiej, miękkiej skórze i zastanawiacie się, jak one to robią. Zdradzę Wam ich sekret. Ta skóra poddawana jest właściwej pielęgnacji, a z tymi dziewczynami umawiam się ja – BodyBoom – boski peeling do ciała w różnych odmianach. Dziś opowiem Wam, jak przebiegają randki ze mną, jak często chciałbym się z Wami umawiać, jakie korzyści będziecie miały, ze znajomości ze mną i dlaczego lubię spotkania pod prysznicem.

Oto, czego dokonuję jako peeling do ciała!

Wydaje mi się, że w pielęgnacji skóry jestem chyba najważniejszy. Łączę ze sobą jej dwa etapy – oczyszczania i pielęgnacji, ale beze mnie, żaden z nich nie byłby pełny. Zanim nadejdę, skóra musi być oczyszczona, bym mógł wykonać jak najlepszą robotę. A chcę przede wszystkim złuszczyć martwy naskórek. Po co? Aby wyrównać koloryt skóry, usunąć pozostałe zanieczyszczenia oraz otworzyć skórę na wnikanie substancji odżywczych. Przez martwy naskórek wiele z nich nie przeniknie do skóry. Wspomagam też efektywną depilację i nie pozwalam nowym włoskom wrastać w skórę. Co więcej, dzięki zawartym we mnie substancjom i odblokowaniu porów, pozwalam skórze lepiej funkcjonować, odżywiać ją i skutecznie pielęgnować z użyciem kosmetyków BodyBoom do tego przeznaczonych. Mój naturalny skład jest delikatny dla skóry.

Jeden peeling BodyBoom w trzech odsłonach

Wśród peelingów bez zawartości kawy występuję w trzech odsłonach, aby jak najlepiej dopasować się do Waszych potrzeb. Mogę być:

  • Niezawodnym Lnem – zawieram regulujące gospodarkę wodno-tłuszczową nasiona lnu, regeneruję i odżywiam dzięki zawartości miąższu z kokosa, złuszczam dzięki soli himalajskiej i łagodzę olejem z kiełków pszenicy. Zawieram też wspaniałą witaminę E, która pozwala zachować dłużej młody wygląd.
  • Niezastąpionym Winogronem – w tej wersji złuszczam solą himalajską, a cukrem trzcinowym wyrównuję koloryt skóry. Dzięki zawartości specjalnego składnika – pestek winogron – ujędrniam, regeneruję i chronię skórę. Koję dzięki zawartości oleju z czarnej porzeczki. No i oczywiście mam też witaminę E, a jakże!
  • Zawodową Jagodą – tu funkcję złuszczającą ma nie tylko sól himalajska, ale również pestki jagód. Nie mogłem jednak zapomnieć o odrobinie słodyczy i mam w sobie cukier trzcinowy, wyrównujący koloryt skóry. Jest też natłuszczająco-nawilżająca oliwa z oliwek, a funkcję łagodzenia przejął olej z nasion słonecznika. Zastanawiacie się, czy jest witamina E? Ba! Oczywiście

    Jak to robię?

    Nie robię tajemnicy z tego, jak lubię działać. Nie chcę być nachalny, ale zaproszenie pod prysznic przyjmę z radością, a Wy go nie pożałujecie. Zanim rozpoczniemy masaż, konieczne jest oczyszczenie skóry. Gdy będzie ona czysta i mokra, wkraczam ja. Nałóżcie mnie na dłonie. Zbliżcie do twarzy i poczujcie, jak pachnę. Rozbudźcie swoje zmysły. Niech nasze spotkanie stanie się magicznym rytuałem pielęgnacji i relaksu dla całego ciała. Gdy już jesteście we właściwym nastroju, skierujcie swoją dłoń na skórę i delikatnymi ruchami masujcie ją. Ja zaczynam działać – złuszczać, nawilżać i odżywiać. Pozostawcie mnie na skórze przez kilka minut, delektując się w tym czasie aromatem, jaki stworzyłem. Następnie opłuczcie ciało i cieszcie się piękną, miękką i gładką skórą. Zabierzcie mnie ze sobą pod prysznic 2-3 razy w tygodniu, by zapewnić ciału piękny wygląd i aksamitną gładkość. Mam wrażenie, że nie będę musiał Was do tego namawiać.

    Kocham naturę

    Jestem dzieckiem natury i szanuję swoją matkę. To ona wyposaża mnie we wszystkie cudowne składniki, które Wam przekazuję, by pielęgnować Waszą skórę. Z szacunku do matki natury cały mój skład jest wegański. Kubeczek, w którym się znajduję, jest wykonany z bio-plastiku. Zachęcam Was do jego wielokrotnego użycia, na przykład przesypując do niego moje peelingi kawowe. Opakowanie kartonowe podlega w całości recyklingowi, więc ma ono wiele żyć. Czy już wspominałem, że pochodzę z Polski?

    Którą wersję mnie wybieracie?